Ostatni wpis dotyczył seriali z Kalifornii, natomiast dzisiaj zabieram Was na południe Włoch, czyli do Neapolu. Równie pięknie, słonecznie, a do tego znacznie bliżej! Coś czuję, że kolejnym (po Hiszpanii) krajem, jaki odwiedzę, będą właśnie cudowne Włochy <3 Oby jak najszybciej!

Opowiem Wam, dość obszernie, o pewnym serialu, który w ostatnim czasie stał się moim ulubionym. Mam na myśli tę rangę, kiedy po skończeniu ostatniego sezonu długo siedzisz i myślisz, a przez kolejnych kilka dni nie ruszasz nic innego, pozwalając głowie wypełniać się jego obrazami i refleksjami z nim związanymi. A o obrazach tego serialu można by wiele mówić. Scenografia, kostiumy, a w tle ujęcia czarującego Neapolu czy włoskich plaż tworzą niezwykle piękny, melancholijny klimat.

Genialna przyjaciółka

Genialna przyjaciółka nie jest łatwym serialem. Jego akcja toczy się na przestrzeni kilkunastu lat. Właściwie kilkudziesięsiu, biorąc pod uwagę wstęp do pierwszego odcinka, kiedy 60-letnia Elena Greco dowiaduje się, że jej przyjaciółka po prostu znika. W tym momencie przenosimy się w lata 50. ubiegłego stulecia do jednej z biedniejszych dzielnic Neapolu.

Elena i Raffaella, nazywana częściej Lilą, poznają się w szkole, jako kilkuletnie dziewczynki. Obie charakteryzują się ponadprzeciętną inteligencją, ciągnie je do książek, pogłębiania wiedzy, jednak ostatecznie tylko jedna z nich dostaje od życia szansę na dalszą edukację. Mimo tego rodzi się między nimi niezwykła relacja, która silnie determinuje ich losy.

Demoniczna przyjaźń

Serial pokazuje przyjaźń, jako skomplikowaną relację, opartą bardziej na wzajemnej i toksycznej rywalizacji, niż szczerym wsparciu. Miałam wrażenie, że dla Lili Elena była kimś, kto działał stymulująco i łagodząco, a z drugiej strony Elena nieraz stawała się celem diabolicznych zachowań Lily. W końcu jedną z najpodlejszych rzeczy jest kopanie dołów pod przyjaciółmi.

Z kolei Lila dla Eleny była odnośnikiem do wielu działań. Dziewczyna zdawała sobie sprawę, że jest w lepszej sytuacji niż przyjaciółka, jednocześnie jednak wciąż uważała się za znacznie gorszą, co wciąż motywowało ją do nieudanych prób dogonienia szalonej Raffaelli.

Generalnie ich znajomość opierała się na pobudzaniu w sobie kompleksów, poczucia niższej wartości i pragnienia bycia ponad tą drugą.

Klątwa obyczajowa

Nie można mówić o Genialnej przyjaciółce, nie wspominając o obyczajowym tle tego okresu we Włoszech, w którym szerokim echem odbijało się propagowanie tradycyjnego modelu rodziny, prokreacji oraz bezwzględnego posłuszeństwa żony wobec męża. Pamiętajmy także, że lata 50. to czas jeszcze sprzed rewolucji seksualnej. Nietrudno sobie zatem wyobrazić, że te wszystkie czynniki przyczyczyniały się do rozwoju szowinizmu męskiego i kultury macho, co z kolei sprzyjało przemocy domowej. W serialu niejednokrotnie mamy możliwość zaobserwować, że podniesienie ręki na kobietę przez mężczyznę nie było niczym niezwykłym, a czasem wręcz pożądanym, w celu udowodnienia, że jest się prawdziwym mężczyzną. Takiemu modelowi samca odpowiadała zamknięta w domu kobieta, której obowiązki związane były wyłącznie z prowadzeniem domu i zaspokajaniu potrzeb męża.

Genialna przyjaciółka bardzo dobrze pokazuje zwyczaje panujące w społeczeństwie włoskim na przełomie lat 50. i 60. Ówczesne normy wiszą nad bohaterkami serialu, a zwłaszcza Lilą, niczym klątwa. Dziewczyna zostaje nieustannie uwikłana w przymus podejmowania najtrudniejszych życiowych decyzji, które jednak okazują się tylko mrzonką, bo ostatecznie już ktoś za nią wybrał. Ojciec, brat, mąż… Lila nie pozostawała bierna, dostrzegając otaczające ją zacofanie i hipokryzję, i buntując się przeciwko nim. Niestety była w tej walce osamotniona i im bardziej manifestowała siebie, tym mocniej zaciskały się kajdany środowiska, w którym żyła. A może taki już los dziewczynki, dorastającej w ciemnocie i bez większych perspektyw?

Elena jest w pewnym sensie zaprzeczeniem, bo przecież pochodzą z tego samego osiedla, a jednak jej życie toczy się zupełnie inaczej, ale właśnie — tylko w pewnym. Chociaż jej sprawy są bardziej ułożone i idą zgodnie z pragnieniami dziewczyny, Elena wcale nie jest mniej zagubiona i zdecydowanie nie należy do osób, potrafiących o siebie walczyć. Myślę, że gdyby na jej drodze nie stawali zaangażowani i wierzący w nią nauczyciele, pozostałaby mniej więcej w tym samym punkcie, co Lila. Dlaczego? Ponieważ głównym celem wychowywania dziewczynek było zrobić z nich pracowite gospodynie, a nie wszczepiać w nie ambicję i umiejętność myślenia o sobie.

Genialna przyjaciółka brutalnie pokazuje świat mężczyzn i ogromny wymiar ich pragnień względem całego życia ich żon, partnerek, córek. Po drugiej stronie stoją właśnie one, z którymi nikt się nie liczy, bo… po prostu są kobietami. Myślę, że zarówno Lila, jak i Elena są utożsamieniem ówczesnego dramatu bycia po tej drugiej stronie barykady, gdzie, nawet jeśli masz w sobie siłę, masz ambicję, jesteś szalenie inteligentna i zdeterminowana, na którymś etapie walki ktoś i tak zamknie przed tobą drzwi. A może właśnie dlatego? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *