fbpx

Miejsce na ziemi

Zastanawialiście się kiedyś, co sprawia, że uważamy miejsce za nasze? Dobrze jest mieć ukochaną kawiarnię, do której zawsze zapraszasz przyjaciółkę i potem gadacie razem godzinami, zamawiając przynajmniej trzy filiżanki kawy. Ulubioną winiarnię, w której przesiadujesz wieczorami w czarnym, koronkowym topie, z czerwoną szminką na ustach, w towarzystwie kogoś, przy kim zdecydowanie wolałabyś być ubrana tylko w tę szminkę. Albo ławeczkę w parku, na której doświadczałaś pierwszych pocałunków, usłyszałaś pierwsze poważne obietnice, a potem opłakiwałaś przy tanim winie ich złamanie.

Łatwo jest polubić kawiarnię, w której zawsze otula cię zapach świeżo parzonego, brązowego napoju, winiarnię, w której znajomy kelner dolewa ci wina bez pytania czy tę oskubaną ławkę, na której siedziałaś rozpromieniona, a po twoich plecach przechodził dreszcz, kiedy on szeptał ci do ucha słodkie słówka.

Ale to konkretne miejsca, które po kilku godzinach możemy opuścić i już nie wracać. A co z tą ogólną przestrzenią, w której żyjemy?

Miasto. Całe miasto.

Kostka Rubika, złożona z wielu takich kawiarni, barów, ławeczek, mostów, dających nam cały wachlarz emocji i wspomnień, czasem bardzo trudnych do poukładania i zrozumienia. Razem z miastem stanowimy jeden organizm, w którym wspomnienia łączą nas z danymi miejscami cienkimi niteczkami, tworząc swoisty układ nerwowy. Nie możemy go tak po prostu opuścić, bo przecież nigdy nie wyzbędziemy się tej emocjonalnej więzi. Odchodząc, wciąż pozostaniemy powiązani, niczym marionetki.

Bo to nie my jesteśmy mózgiem tego miejsca. To nie my je wybieramy, lecz ono nas ludzie, których tam spotykamy, to, co nam się na co dzień przydarza my możemy się jedynie dopasować, zaakceptować, cieszyć się tą kolorową codziennością.

Wtedy właśnie miejsce jest nasze.

Dla mnie takim miejscem jest Dublin.

Recommended Articles

6 Comments

  1. Zawsze się zastanawiałem, co wpływa, że dane miejsce staje się naszym najcudowniejszym domem. Dlaczego to nie nie tamto? Miejscem, które mnie jest najbliższe jest miejscowość, w której się wychowałem.

    Naprawdę pięknie piszesz!

    1. Ja uwielbiam swoje rodzinne miasteczko, lubię tu wracać, ale nie czuję, że jestem u siebie 🙁 Zawsze, będąc tutaj, towarzyszy mi wrażenie, że jestem tylko na chwilę. Też się zastanawiam, dlaczego tak się stało.

  2. Mega ciekawy wpis! Wydaje mi się, że naszym miejscem na ziemi będzie takie miejsce, z którego mamy najwiecej najlepszych wspomnień, doświadczeń. To raczej będzie miejsce, z którym wiążą nas pozytywne emocje. To też ludzie, z którymi łączy nas najlepsza więź. Taka jest moja definicja miejsca na ziemi.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    Piotrek 🙂

    1. Pięknie powiedziane! Dziękuję za Twoją opinię <3

  3. Uwielbiam moją rodzinna wioskę, niestety domu już tam nie mamy, działkę sprzedaliśmy, identyfikuje się z nowym miastem gdzie teraz mieszkam, bo jak inaczej 🙂

    1. Ja mieszkałam już w kilku miastach i nigdzie nie czułam się dobrze, zawsze niespokojna, czegoś szukałam. Zazdroszczę zawsze ludziom, którzy odnajdują się wszędzie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *